Zazdrość

Zazdrość

Zielonooki potwór – tak zwykł ją nazywać Szekspir. Chodzi o zazdrość. Uczucie, które pojawia się wg specjalistów dość późno w naszym rozwoju, bo około 2-3 roku życia. Już wtedy czujemy smutek, zadowolenie, lęk, ale dopiero uczymy się siebie w wersji zazdrosnej. Pewnie wielu z nas swoją przygodę z zazdrością zaczyna od pragnienia, by nikt nie dotykał ukochanej mamy, nikt nie siadał jej na kolanach, by tylko na nas patrzyła. Na ogół konkurujemy o nią z naszym rodzeństwem, a później – wg teorii Freuda – z ojcem.
Zazdrość bywa trudnym uczuciem. Bardzo nie lubimy się do niego przyznawać. Już chyba nawet lepiej nam wychodzi ze złością. Ale zazdrościć? Przecież to nie wypada. Przyznajmy się szczerze, choćby sami przed sobą – bywamy zazdrośni.
„Pamiętam, jak przyjechała do mnie moja o 7 lat starsza siostra” – wspomina Marta. – „Elegancko ubrana w czarną sukieneczkę, skórzane długie kozaczki i przepiękne czerwone kolczyki. Było sobotnie popołudnie i wracała ze swoich zajęć w szkole. Ja wówczas, już mama trójki dzieci, siedziałam w domu w dresowych sporniach i wyciągniętej koszulce. Serce mi pękało na widok mojej siostry. Z zazdrości… Czułam się jak Kopciuszek przy księżniczce. Ciężko mi było się do tego przyznać!”
No tak, patrzymy na kogoś innego i myślimy, dlaczego on ma to, czego nie mam ja? Zazdrość zawsze bierze się z porównywania i to my w tym porównaniu wychodzimy gorzej. Chcemy być jak inni – lepsi od nas, mieć coś droższego, korzystniej wyglądać… Zazdrościmy, bo czujemy się gorsi. Tak jak to było z Martą i jej siostrą.
Długo o tym myślałam – opowiadała nadal Marta. – Ta zazdrość mnie zżerała przez kilka dni. Pamiętałam każdy szczegół ubioru i makijażu mojej siostry. A potem złość wzięła górę: Czy ja tak nie mogę też mieć? Czy ja muszę być zaniedbaną mamą? W pierwszych decyzjach zapisałam się do kosmetyczki i fryzjera. Wyrzuciłam znoszone koszulki. A w efekcie? Skończyłam kurs doszkalający i otworzyłam własną firmę!”
Zazdrość potrafi być dobra. Trzeba tylko zauważyć, co ona mi pokazuje. Martę właśnie zazdrość naprowadziła, że ona chce być nie tylko mamą, ale zadbaną, przedsiębiorczą kobietą.
A kiedy ciężko nam samym ze sobą, kiedy dopada nas melancholia, może warto zadać sobie pytanie: „A czego mi mogą zazdrościć inni?” To zmienia perspektywę patrzenia na siebie, uwaga zostaje zwrócona na zasoby, że ja też mam coś wartościowego, że nie jestem najgorszy i że mogę być przez innych doceniany.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

«