Czy psychoterapia musi boleć?

Czy psychoterapia musi boleć?

 Osoby zgłaszające się do psychoterapeuty kierują się różnymi motywami. Najczęściej jest to jakiś dyskomfort odczuwany w jakiejkolwiek dziedzinie życia, czy to niepowodzenia w pracy, czy trudności w bliskich relacjach, ewentualnie sytuacja kryzysowa. Bywa również tak, że do terapeuty przychodzą pary, małżonkowie, a nawet całe rodziny. Zdarza się także, że ludzie leczą się z powodu jakiejś dolegliwości, choroby, leczenie nie przynosi poprawy i w efekcie lekarz sugeruje, że może warto skorzystać z pomocy psychologicznej lub terapeutycznej.

Podczas pierwszych spotkań nazywanych najczęściej konsultacjami psychoterapeuta rozmawia z klientem i próbują zrozumieć, jaka jest motywacja do podjęcia psychoterapii, czy terapia ma szanse na powodzenie, czy osoba jest w stanie i ma predyspozycje do podjęcia terapii. I choć psychoterapia zaczyna być czymś modnym, nie każdy chce i nie każdy ma możliwości osobowościowe, by ją podjąć. Bywa również tak, że wystarczy odbyć kilka spotkań i już odczuwana jest zmiana w komforcie życia. Trochę inaczej wygląda sytuacja w przypadku pracy z parą lub rodziną. Wówczas minimum dwie osoby muszą mieć zgodę i chęć na podjęcie terapii. Znacznie upraszczając, w terapii małżeńskiej i rodzinnej pracy podlega relacja między osobami, to, co dzieje się między nimi. W efekcie przywrócona zostaje bliskość w związku, polepszeniu ulega komunikacja. W psychoterapii indywidualnej skupiamy się na tym, co dzieje się wewnątrz człowieka, by człowiek mógł zrozumieć motywy swojego postępowania, poczuł się lepiej sam ze sobą i odczuł poprawę komfortu życia. W wyniku czego następuje też pozytywna zmiana w kontaktach z innymi.

Próbując odpowiedzieć na pytanie zawarte w tytule: czy psychoterapia musi boleć, najlepiej jest powiedzieć wprost: tak! Osoby decydujące się na terapię muszą być przygotowane, że jest to ciężka praca. Z tego też powodu bardzo wiele osób, pomimo że dostrzega ogromną potrzebę takiej pomocy, podświadomie boi się terapii i zmian, które ona za sobą pociąga. Praca terapeutyczna wymaga zgody na to, że poruszone będą tematy bardzo intymne, osobiste, czasami wstydliwe, albo takie, od których chcemy uciec. Burzone są również takie mechanizmy obronne, które karzą nam funkcjonować na poziomie nie dającym satysfakcji z życia, a powoli budowane takie, które dają z niego zadowolenie. Na ogół jest to proces bardzo powolny i pociągający za sobą wiele zmian. A przecież zmian się boi każdy z nas. Jednak może warto, w sytuacji trudnej życiowo, kiedy czujemy, że potrzebujemy pomocy z zewnątrz, że nie działają stosowne już kiedyś przez nas metody, zaufać psychoterapeucie i dać sobie szansę na lepsze życie? Nawet jeśli po drodze czeka nas rewolucja…

 

Magdalena Poprawa

Ps. W następnym numerze kilka słów o konfliktach małżeńskich.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *